
Przenieśmy się 107 lat wstecz. Jest 11 października 1919 roku, a Wilno ma za sobą wyjątkowo niespokojny rok. Uniwersytet już miał ruszyć 1 stycznia, a 5 stycznia do miasta weszli bolszewicy i plany legły w gruzach.
Dekret i sześć wydziałów
Dopiero wiosną chirurg Józef Ziemacki przedstawił Piłsudskiemu pomysł wskrzeszenia uczelni, Naczelny Wódz go poparł, znalazły się pieniądze, a 28 sierpnia podpisano dekret. Uczelnia miała od razu sześć wydziałów: humanistyczny, teologiczny, prawa i nauk społecznych, matematyczno-przyrodniczy, lekarski i sztuk pięknych.
Dzień uroczystości
I oto jest ten dzień. Uroczystość rozpoczyna się od nieszporów w Ostrej Bramie, które odprawia Adam Sapieha. Potem wszyscy idą na uniwersytet do Auli Kolumnowej. Przyjechali goście z całej Polski, jest senat uczelni, wojsko, a sala pęka od młodzieży akademickiej. Wśród zebranych siedzi 81-letni Władysław Mickiewicz, syn wieszcza, i dla wielu to chwila, której nie da się opisać.
Regalia i rektor
Piłsudski osobiście wręcza rektorowi godła władzy uniwersyteckiej. Prawdziwego berła Akademii Wileńskiej już nie było, więc zrobiono je od nowa, w drewnie, na podstawie starej fotografii z zasobów Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Uczelnia dostała symbol władzy w kopii. Pierwszym rektorem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie został krakowski zoolog Michał Siedlecki.
Statut z pieczęcią
Tego samego dnia Piłsudski wydał rozkaz (13588/223) ze statutem tymczasowym uczelni. Zapisano w nim dwie rzeczy, które mówią o jej charakterze więcej niż niejedna uroczysta mowa. W artykule 3 uniwersytet dostał prawo do pieczęci z lwem w koronie, z Pogonią litewską w środku i nazwą uczelni, a więc godło łączące tadycję Korony i Litwy. W artykule 4 stwierdzono, że językiem wykładowym jest polski.
Co przyniosła przyszłość
Nikt jeszcze nie wiedział, że przez te mury przejdą Czesław Miłosz, Paweł Jasienica i Juliusz Bardach, ani że za dwadzieścia lat wszystko się skończy. Tego dnia liczyło się tylko to, że po niemal 90 latach w Wilnie znów rozpoczął się rok akademicki.