Zakon Braci Mniejszych liczy ponad 11 800 członków, co czyni go jednym z najliczniejszych zakonów męskich na świecie. Bracia są obecni w 119 krajach. Na Litwie jest ich zaledwie trzydziestu kilku. Litewska prowincja św. Kazimierza ma sześć klasztorów: w Kretyndze, Wilnie, Kownie, Kłajpedzie, Pakutuvėnai i przy słynnej Górze Krzyży.
Do tego prowadzą pięć parafii oraz dwa domy zakonne za oceanem, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Mało? Franciszek zaczynał z garstką towarzyszy, a sam nazywał się „najmniejszym z braci”. W jego zakonie liczby nigdy nie były najważniejsze.

Ponad pięćset lat nad Wilenką
Bernardyni przybyli do Wilna w 1469 roku, sprowadzeni z Krakowa przez Kazimierza Jagiellończyka. Osiedli nad Wilenką i prawie przez cztery stulecia prowadzili tu najważniejszy klasztor zakonu w Wielkim Księstwie Litewskim. Mieścił się tu nowicjat, biblioteka należała do najbogatszych w kraju. Zwykle mówimy, że zakonnicy przepisywali księgi, ale tutaj zrobili coś więcej. W kręgu wileńskich bernardynów powstał najstarszy zachowany rękopiśmienny tekst po litewsku:zapis modlitw. Język, którym dziś mówi cała Litwa, po raz pierwszy trafił na papier między innymi dzięki synom Franciszka.
Pod koniec XVIII wieku bracia spowiadali w sześciu językach, od litewskiego i polskiego po włoski i francuski. Wystawiali pierwsze w mieście widowiska religijne, z ruchomymi figurami, muzyką, fajerwerkami. A zimą ogrzewali klasztor systemem podłogowym, podobnym do tego w zamku w Trokach.

Kościół, który jest twierdzą
Kościół św. Franciszka i św. Bernardyna ukończono w 1516 roku. Budowę zainicjował wielki książę Aleksander, a jednym z hojnych darczyńców był Mikołaj Radziwiłł Stary. To jedna z największych świątyń gotyckich, a zarazem forteca. Pod dachem biegnie galeria z otworami strzelniczymi, bo kościół był częścią miejskich umocnień. Bracia, którzy ślubowali pokój, modlili się dosłownie w bastionie.


Upadek i powrót
Historia nie była dla tego miejsca łaskawa. Po powstaniu styczniowym, w 1864 roku, carskie władze skasowały klasztor. W 1949 roku władze sowieckie zamknęły kośiół i zrobiły z niego magazyn. Przez prawie pół wieku pod gotyckimi sklepieniami zamiast modlitwy stały skrzynie. Bracia wrócili dopiero w 1994 roku, do zrujnowanego wnętrza.
Dziś nikt by nie powiedział, że to miejsce umierało. Wileńscy franciszkanie prowadzą jeden z najważniejszych portali katolickich na Litwie bernardinai.lt. Odwiedzają więźniów, wspierają uzależnionych i chorych na raka oraz ich bliskich. Prowadzą centrum młodzieżowe, a niedzielną sumę tłumaczą na język migowy. Po Mszy o 10:30 na klasztornym dziedzińcu paruje kocioł zupy dla każdego, kto przyjdzie. To franciszkańskie „nic wielkiego”, ale dla wszystkich.
Zakon świętuje osiemset lat
W Roku Jubileuszowym, gdy w Asyżu po raz pierwszy w historii pokazano szczątki Świętego, a franciszkanie na całym świecie przygotowują się do 3 października, Wilno świętuje po swojemu. Od 1 do 4 października parafia bernardyńska obchodzi jubileuszowy odpust. Wszystko zaczyna się biegiem wzdłuż granic parafii, a potem jest całonocna adoracja. W sobotę 4 października o 18:45 bracia odprawiają Transitus, uroczyste nieszpory na pamiątkę świętego Franciszka. W tej samej godzinie ta sama modlitwą zabrzmi w Asyżu, Manili i Toronto. W niedzielę po sumie, około 11:45, przed kościołem pojawią się psy i koty, a bracia pobłogosławią zwierzęta, bo u Franciszka całe stworzenie jest rodziną.

Osiemset lat temu umierający Franciszek powiedział braciom, że on już zrobił swoje, a oni niech się uczą, co mają robić. Wileński kościół jest najlepszym dowodem, że się nauczyli: przetrwali wojnę, kasatę i magazyn, a teraz, w październikowym słońcu, znów otwiera drzwi dla każdego.
Warto wiedzieć:
Transitus (łac. „przejście”) to franciszkańskie nabożeństwo wspominające odejście św. Franciszka do Ojca. Przy świecach czyta się opis jego ostatnich chwil, śpiewa „Pieśń słoneczną” i Psalm 142, a na koniec wierni otrzymują błogosławieństwo św. Franciszka.
